Nowa Generacja Szpiegów

Szpiedzy. Najważniejszy instrument każdego rządu, pozwalający krajom wygrać, lub prowadzący je do upadku. W dzisiejszych czasach najważniejsza jest informacja i... jej brak. Tajni. Najlepsi. Psy wojny, działają za pieniądze dla tego, kto płaci najwięcej.
 
IndeksCalendarFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Shadow - Uczennica

Go down 
AutorWiadomość
Shadow
nietykalna
avatar

Join date : 04/07/2011

PisanieTemat: Shadow - Uczennica   Sro Lip 06, 2011 3:22 pm

Imię i nazwisko: Susan Audrey Winthed

Pseudonim: Shadow

Data urodzenia: 13.05.1994 rok

Pochodzenie: Nowy Jork

Wygląd: Susan bez wątpienia jest dziewczyną, za którą mężczyźni się oglądają, co zawdzięcza głównie genom po matce. Miękkie, kruczoczarne (farbowane!) włosy, czasem długie, czasem krótkie podkreślają bladość jej cery. Wrażenie, iż jest niezwykle kruchą osóbką potęgują także ciemne oczy, w których nie jest możliwe dostrzeżenie różnicy między tęczówką, a źrenicą. Niska, szczupła, zbudowana tak, jak kobieta zbudowana być powinna. Niech was nie zwiedzie jednak ten niewinny wygląd - pod skórą kryją się żelazne, choć niezbyt zauważalne mięśnie. Każdy jej krok pełen jest gracji, stawia na zwinność i szybkość niż siłę. Ta panienka wypruje komuś flaki bez mrugnięcia okiem.
Gemma Arterton

Charakter: Królowa Śniegu, lodowa góra, zimny ogień - to tylko parę zwrotów używanych do określenia Shadow. Dziewczyna jest wulkanem emocji, najczęściej niezbyt pozytywnych, które trzyma na wodzy jedynie wielką siłą woli. Wygląda, jakby pozbawiona była jakichkolwiek uczuć, jednak w rzeczywistości skrywa je pod maską zimnej i obojętnej. Opanowana, choć niekiedy zdarza się, że w chwilach największego gniewu traci nad sobą kontrolę. Jednak, jest osobą, której spokój przydaje się w czasie trudnej akcji, kiedy innych nerwy zawodzą. Nadal jest uczuciowa, dlatego stara się nie przebywać z nikim blisko, właściwie jak większość Uczniów. Odnosi się wrażenie, że trzyma każdego na dystans. Nie posiada wielu przyjaciół, wrogów właściwie też nie, choć łatwo popada w konflikty, szczególnie jako wyróżniająca się i lubiana przez Nauczycieli. Jest połączeniem dwóch odmiennych natur jej rodziców - uwodzicielskiej, opanowanej Zoey i porywczego Jacka. Z jednej strony jest dziewczyną, która się nie związuje, jednak nie stroni od mężczyzn, z drugiej strony to niszczycielska siła, która nieodpowiednio pokierowana mogłaby uczynić dużo zła. Uczuciem, które kształtuje jej osobę jest pragnienie zemsty - wierzy, że uda jej się kiedyś odnaleźć zabójców rodziców (nie wierzy w bajeczki o wypadku) i do tego dostosowuje całe swoje życie. Cechuje ją machiawelizm, to nieustanne dążenie do celu po trupach, dosłownie i w przeności. Zrobi wszystko. Nie cofnie się przed niczym. Jest zdania, że uczucia są destrukcyjnie, najlepiej liczyć tylko na siebie. Stąd bierze się jej specyficzny sposób traktowania ludzi - pamięta o nich, dopóki są potrzebni, często zmienia znajomych i mężczyzn. Właśnie, jeśli chodzi o płeć przeciwną, jest bezwględną manipulatorką, bezczelną kokietką, wykorzystuje ich bez cienia wstydu. Zazwyczaj kończy się na paru nocach, Shadow nie jest osobą, która zatrzymuje sobie kogoś na dłużej. A skąd pochodzi jej pseudonim? Właściwie, został jej nadany przez tych, którzy ją tutaj przyprowadzili. Trafili, nie ma co. Susan stanowczo woli cień od pełnego słońca, ciekawe jest to, że widzi w ciemnościach dużo lepiej niż przeciętny człowiek, natomiast światło prędzej ją oślepia, co opanowała już, nosząc ciemne okulary. Nie jest specjalnie towarzyska - nie lubi być w centrum uwagi, bardziej podoba jej się sterowanie wszystkim gdzieś z boku, pociąganie za sznurki to wspaniała zabawa. Skupiona tylko i wyłącznie na sobie, ma gdzieś uczucia innych, choć przecież tutaj mało osób je posiada. Nie podoba jej się mutacja. Jej zdaniem, bardziej pasowałoby do niej sterowanie ogniem, kontrola umysłów, a nie... jakieś durne endorfiny. Chociaż, miała sporo czasu by się z tym pogodzić - biegłość w posługiwaniu się mocą posiada już bardzo dużą, choć woli wykorzystywać negatywne skutki jej używania, niż umilać innym życie. Chyba, że w ten sposób można coś zdobyć, osiągnąć. Nie lubi współpracy drużynowej, jednak nie ma innego wyboru - jej pech sprawia, że zawsze trafia na osoby, za którymi nie przepada. Ale w trakcie misji, od której zależy, czy przeżyjesz, nie czas na sentymenty. Trzeba działać razem, czy to się komuś podoba, czy też nie. Egoistka. Introwertyczka. Uparta, nie potrafi przyznać się do błędu. Uwielbia piękno, estetka, jednak w Agencji marudzić nie można. Nie będą wieszali jakichś obrazków czy stawiali rzeźb, tylko tego jeszcze by brakowało. Może dlatego lubi urządzać wyprawy na pustkowia za miastem.
Podobno kiedyś była zupełnie inna. Podobno.

Historia: Urodziła się w Nowym Jorku, w normalnym szpitalu. Razem z normalnymi rodzicami mieszkała w normalnym domu, prowadząc przeciętne, nudne życie... To chyba nie ta historia.
Susan Audrey Winthed urodziła się w samolocie. Lot był z Nowej Zelandii do Stanów, był piątek trzynastego. Szczęśliwą mamusią została Winter, tfu, Zoey Kalasen, natomiast ojcem, przebywający kilkadziesiąt tysięcy kilometrów od miejsca narodzin Zen, a raczej Jack Winthed. Jak nietrudno się domyślić, byli oni Agentami. Byłymi... Nie, tego słowa nie można używać z podobnym kontekście. Wyrobili swój przydział i dostali zasłużoną wolność, a raczej jej namiastkę. Najpierw dziecko, potem ślub. Nikt nie rozpaczał. Oboje nie posiadali absolutnie żadnej rodziny, a na stare lata każdy potrzebuje drugiej osoby. Choć małżeństwo, zaistniałe z powodu narodzin Susan, było typowym 'z rozsądku', można było uznać je za szczęśliwe. Pomimo odmiennych charakterów, Zoey i Jack dogadywali się, a także wychowywali spokojnie swoje dziecko. Jedynym ogniwem łączącym ich z dawnym życiem byli znajomi, odwiedzający ich by zagrać wspólnie w black jacka, czy zorganizować wypad do knajpki. Susan zdawała sobie sprawę, że jej rodzice bynajmniej nie przypominają rodziców jej koleżanek. Dopiero potem dowiedziała się, na czym ta różnica polegała. Przestrzeżona, by nikomu o tym nie mówić, przechodziła swoiste szkolenie, już od najmłodszych lat ucząc się tego, co zastrzeżone dla zwykłych dzieci. Nie narzekała. Chętnie się uczyła, często nawet treningi wynikały z jej inicjatywy. Państwo Withed chcieli po prostu, by ich córka nie była życiową ofiarą i umiała sobie poradzić. Pragnęli też, by spokojnie dorastała, kiedyś założyła rodzinę. Nie przewidywali tego, co wydarzyło się, kiedy Susan skończyła siedem lat.
Nie wiadomo dokładnie, czy rzeczywiście był problem z hamulcami, czy też wypadek był odwetem dawnych wrogów, którzy dość późno postanowili się odegrać. Grunt, że mała obudziła się w szpitalu, kompletnie sama. O śmierci rodziców dowiedziała się, podsłuchując rozmowy współczujących pielęgniarek. Przeżyła ona jedna i czekał ją los wszystkich osieroconych dzieci - sierociniec. A jednak, trudno stwierdzić, czy był to fart, czy wręcz przeciwnie, klątwa, przyszli po nią ludzie w garniturach. Mili. Kiedy wywnioskowali z rozmowy, że Susan wie o wcześniejszym zajęciu rodziców, wprost powiedzieli, dokąd chcą ją zabrać. Nie miała wyboru. Ale dowiedziała się też, że byli niegdyś znajomymi Winter i Zena. Następnego dnia na oddziale już jej nie było. Susan Audrey Winthed zniknęła. Susan Audrey Winthed nigdy nie istniała.
W trakcie drogi dowiedziała się, że wypadek rodziców mógł być spowodowany wendetą jakichś wrogich im ludzi. W ten oto sposób, niewinne serduszko splamione zostało uczuciem, które zadecydowało o roli Susan w Agencji. Żądza zemsty. Chciała przetrwać, tylko po to, by móc odpłacić się osobom, które zniszczyły jej świat. Poza tym, pragnęła pójść w ślady matki i ojca. Właściwie, nie miała już nic do gadania. Ale decyzję podjęła. Początki były trudne. Choć posiadała umiejętności i wiadomości ułatwiające start, przystosowanie zajęło dużo czasu. Z natury uczuciowa, wrażliwa, nie potrafiła się odnaleźć. Nie czerpała satysfakcji z tego co robiła. Wyróżniała się, lecz nie napełniało jej to dumą.
Przełomem okazała się być przyjaźń dziesięciolatki z dużo starszym, doświadczonym uczniem. Byli niczym rodzeństwo, opiekował się nią, a ona była mu za do wdzięczna. Również nie pasował, skoro miał na tyle uczuć by pomagać słabszej - w końcu, wyzwał kogoś na pojedynek, by zdobyć pokój dla Shadow. Wydawało się, że jest dobrze, ale... jako kończący szkołę, brał udział w misjach. Z jednej nie wrócił. Nikt nie płakał, nikt nie wspomniał jego imienia. A Susan... Susan nie mogła pogodzić się z jego stratą. Jej pobyt w Agencji wisiał na włosku, w końcu po co tutaj ludzie, którzy się przywiązują. Zniknęła na cały tydzień. Gdyby ktoś się nią interesował, pomyślałby, że już jej nie ma, standardowa procedura - kulka w łeb. Jednak wróciła. Zupełnie odmieniona. Niczym góra lodowa, królowa śniegu. Wyzuta z uczuć, nie posiadająca serca, nawet kamiennego. Podobno w ciągu tego tygodnia przeszła mutację, a poddawana bolesnym badaniom, dużo czasu spędzała z naukowcem, który pracował nad tym projektem. To on uświadomił jej, że ci, którzy nie potrafią przeżyć, nie są godni, by o nich pamiętać.
Wybija się. Teraz już na dobre.

Mutacja: Tak.
Shadow kontroluje poziom endorfin w krwi, u siebie, a także innych. W praktyce oznacza to, że jest w stanie złagodzić ból, poprawić samopoczucie lub doprowadzić do stanu euforii. Z drugiej strony jednak potrafi sprawdzić, że byle skaleczenie będzie niczym tortura, a depresja będzie chodziła za upatrzoną przez nią osobą krok w krok.


1. os.


Ostatnio zmieniony przez Shadow dnia Czw Lip 07, 2011 7:36 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Apollo
Admin
avatar

Join date : 04/07/2011

PisanieTemat: Re: Shadow - Uczennica   Sro Lip 06, 2011 8:36 pm

Zarządzam pełną



A K C E P T A C J Ę
Powrót do góry Go down
http://x-spy.forumpolish.com
 
Shadow - Uczennica
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Nowa Generacja Szpiegów :: Postaci :: Karty Postaci :: Żeńskie-
Skocz do: